W przypadku katastrof jądrowych liczy się szybkość: naukowcy z Instytutu Paula Scherrera opracowali nową metodę obliczeniową, która pozwala w ciągu kilku sekund dokładniej zidentyfikować materiał radioaktywny oraz precyzyjniej określić jego ilość i położenie. Znacząco poprawia to dotychczasową metodę wykrywania z pokładu helikoptera.
W latającym laboratorium: nowa metoda pozwala na dokładniejszą analizę źródeł promieniowania z powietrza.
(Zdjęcie: Instytut Paula Scherrera (PSI)/Markus Fischer)
Istnieją sytuacje kryzysowe, które – miejmy nadzieję – nigdy nie wystąpią, ale na które społeczeństwo i rząd chcą być mimo wszystko przygotowane. Należy do nich ewentualny wyciek promieniowania radioaktywnego w wyniku awarii reaktora lub ataku terrorystycznego z użyciem materiałów radioaktywnych. Aby władze mogły w takich przypadkach reagować szybko i skutecznie, należy najpierw oszacować skalę zagrożenia dla ludzi i środowiska. W takich sytuacjach wykorzystywane byłyby między innymi „latające laboratoria”, czyli detektory zamontowane w helikopterach, które określają położenie, rodzaj i ilość materiału radioaktywnego.
W swojej pracy doktorskiej, przeprowadzonej w laboratorium pomiarów i kalibracji w dziale ochrony przed promieniowaniem i bezpieczeństwa w Instytucie Paula Scherra (PSI) w Szwajcarii, David Breitenmoser opracował narzędzia matematyczne, które znacznie usprawniają analizę danych w laboratorium mobilnym: Materiał radioaktywny można zidentyfikować z większą dokładnością, i to w ciągu kilku sekund. Wyniki tych badań zostały właśnie opublikowane w czasopiśmie naukowym „Nature Communications”. Nowa metoda analizy ma znaczenie nie tylko w sytuacjach katastrof, ale może być również stosowana na przykład do monitorowania obiektów jądrowych.
Zniekształcony odcisk palca
„Każdy materiał radioaktywny ma charakterystyczny „odcisk palca” w postaci promieniowania gamma, które emituje podczas rozpadu radioaktywnego” – mówi Breitenmoser. Ten „odcisk palca” składa się ze spektrum energetycznego promieniowania gamma, które można zmierzyć za pomocą specjalnego detektora. Zasadniczo na podstawie rozkładu energii promieniowania gamma można wywnioskować zarówno rodzaj materiału, jak i jego ilość.
Istnieje jednak pewna trudność: fotony gamma emitowane przez materiał – czyli cząstki światła o wysokiej energii – są rozpraszane w drodze do detektora zarówno przez powietrze, jak i przez helikopter, w którym znajduje się detektor. W rezultacie zmienia się widmo energetyczne. Innymi słowy: „odcisk palca” ulega zniekształceniu i w związku z tym nie można go już bezpośrednio rozpoznać.
Aby ustalić, w jaki sposób zniekształca się określony „odcisk palca” radionuklidu, i odpowiednio skalibrować detektor, naukowcy symulują te zjawiska na komputerze. Obliczenia te są jednak bardzo złożone i mogą trwać kilka godzin, a nawet dni. W przypadku zastosowań, w których liczy się każda sekunda, takich jak awaria reaktora, nie wchodzą one zatem w grę.
„Symulacje przebiegają bardzo wolno również dlatego, że dotychczas były dość nieefektywne” – mówi Breitenmoser. Na przykład spośród około dziesięciu tysięcy fotonów gamma emitowanych przez źródło radioaktywne na ziemi tylko jeden dociera do helikoptera – a nawet ten jest jeszcze rozpraszany przez liczne metalowe powierzchnie w helikopterze.
Jak mierzy się radioaktywność w powietrzu? Potrzebny jest zaawansowany technologicznie detektor, helikopter oraz dopracowany algorytm. Jak to działa, wyjaśnia David Breitenmoser z PSI w krótkim filmiku na YouTube. (Źródło:Instytut Paula Scherrera PSI/Benjamin A. Senn, Markus Fischer, Monika Bletry i Mahir Dzambegovic)
Szybsze symulacje dzięki podziałowi
Zamiast symulować całą drogę fotonów gamma od ziemi do detektora znajdującego się w powietrzu, Breitenmoser w swojej nowej metodzie dzieli ten problem na dwie części. Rozpraszanie w powietrzu jest obliczane oddzielnie, przy czym w symulacjach uwzględniane są na przykład aktualna temperatura powietrza oraz wysokość lotu helikoptera. Dalsze rozpraszanie w helikopterze, które zależy między innymi od jego położenia w locie, jest uwzględniane za pomocą wcześniej obliczonych funkcji matematycznych. Dzięki temu pełna symulacja trwa zaledwie kilka mikrosekund zamiast kilku godzin.
Stan na dzień: 20.11.2020 r.
Jest dla nas sprawą oczywistą, że w sposób odpowiedzialny obchodzimy się z danymi osobowymi użytkowników. Jeśli gromadzimy dane osobowe, przetwarzamy je zgodnie z obowiązującymi przepisami o ochronie danych. Szczegółowe informacje można znaleźć tutaj: Polityka prywatności.
Zgoda na wykorzystanie danych do celów reklamowych
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez spółkę Vogel Communications Group GmbH & Co. KG, Max-Planck-Str. 7-9, 97082 Würzburg, Niemcy, oraz przez wszystkie spółki z nią powiązane w rozumieniu §§ 15 i nast. niemieckiej ustawy o spółkach akcyjnych AktG (dalej: Vogel Communications Group) mojego adresu e-mail do przesyłania mi newsletterów redakcyjnych. Lista spółek stowarzyszonych znajduje się tutaj.
Treść newslettera obejmuje produkty i usługi wszystkich wyżej wymienionych spółek, w tym na przykład czasopisma branżowe i książki specjalistyczne, wydarzenia i targi branżowe, a także produkty i usługi związane z wydarzeniami, oferty i usługi mediów drukowanych i wirtualnych, takie jak inne newslettery informacyjne, konkursy, kampanie leadowe, badania rynku online i offline, specjalistyczne portale internetowe i oferty e-learningowe. Jeśli pobrany został również mój osobisty numer telefonu, może być on wykorzystany do składania ofert dotyczących wymienionych wyżej produktów i usług wyżej wymienionych spółek oraz do badań rynkowych.
Moja zgoda obejmuje również przetwarzanie mojego adresu e-mail i numeru telefonu w celu porównania danych w celach marketingowych z wybranymi partnerami reklamowymi, takimi jak np. LinkedIn, Google i Meta. W tym celu Vogel Communications Group może przekazać wskazane dane w postaci zahashowanej partnerom reklamowym, a partnerzy ci mogą następnie wykorzystywać je w celu ustalenia, czy posiadam również konto w odpowiednich serwisach tych partnerów reklamowych. Grupa Vogel Communications wykorzystuje tę funkcję do celów retargetingu (upselling, cross-selling i budowanie lojalności klientów), tworzenia tzw. grup odbiorców podobnych (Lookalike Audiences) w celu pozyskiwania nowych klientów oraz jako podstawę do wykluczania odbiorców z bieżących kampanii reklamowych. Więcej informacji można znaleźć w sekcji „Porównanie danych w celach marketingowych” w polityce prywatności.
Jeśli otworzę na stronach internetowych chronione treści umieszczone na portalach Grupy Vogel Communications, w tym jej spółek stowarzyszonych w rozumieniu §§ 15 i nast. niemieckiej ustawy o spółkach akcyjnych AktG, muszę zarejestrować się, podając dodatkowe dane, aby uzyskać dostęp do tych treści. W zamian za bezpłatny dostęp do treści redakcyjnych, moje dane mogą być wykorzystywane zgodnie z niniejszą zgodą do tutaj określonych celów. Nie dotyczy to porównywania danych w celach marketingowych.
Prawo do wycofania zgody
Jestem świadomy(a), że w przyszłości mogę wycofać zgodę w dowolnym momencie. Wycofanie przeze mnie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie mojej zgody do momentu jej wycofania. Aby wycofać zgodę, mogę skorzystać z formularza kontaktowego dostępnego pod adresem https://contact.vogel.de/pl. Jeśli nie chcę już otrzymywać subskrybowanych przeze mnie newsletterów, mogę zrezygnować z subskrypcji naciskając w link znajdujący się na końcu newslettera. Więcej informacji na temat mojego prawa do wycofania zgody, a także konsekwencji wycofania zgody znajduje się tutaj: Polityka prywatności, sekcja Newslettery redakcyjne.
Samo szybkie obliczanie nie wystarcza jednak do jednoznacznej identyfikacji zniekształconego odcisku palca. Ponieważ do detektora dociera bardzo niewiele fotonów gamma, statystyka jest wyjątkowo słaba – zamiast wyraźnych linii widać jedynie szerokie i rozmyte kształty. „Dotychczas za złoty standard uznawano agregację kilku wartości energii w widmie. Metoda ta poprawia wprawdzie statystyczną miarodajność pomiaru, ale prowadzi do uzyskania mniej szczegółowego obrazu, a tym samym do utraty szczegółowych informacji” – mówi Małgorzata Kasprzak, kierowniczka laboratorium kalibracyjnego w PSI i współautorka nowego badania. Nowe podejście rezygnuje z takiego sumowania. Zamiast tego tzw. modelowanie bayesowskie stosuje się bezpośrednio do całego widma.
Dokładne określenie w ciągu kilku sekund
Metoda Bayesa opiera się na prawdopodobieństwach: aby zidentyfikować widmo energetyczne pomimo słabych danych statystycznych, komputer symuluje rozpraszanie fotonów gamma od powierzchni ziemi aż do detektora dla tysięcy możliwych widm wyjściowych w różnych proporcjach. Dzięki podziałowi obliczeń odbywa się to bardzo szybko. Modelowanie bayesowskie oblicza następnie, które widmo wyjściowe najprawdopodobniej odpowiada zniekształconemu widmu zmierzonemu przez latające laboratorium.
„Dzięki temu w przyszłości będziemy mogli w ciągu kilku sekund, wykonując pomiar z helikoptera, odróżnić od siebie słabo radioaktywne próbki baru lub cezu, określić ich intensywność z dużą dokładnością oraz precyzyjnie zlokalizować ich położenie”, mówi Alberto Stabilini, który w imieniu PSI uczestniczy w przeprowadzaniu lotów pomiarowych z wykorzystaniem aeroradiometrii w Szwajcarii.
Na przykład w maju i czerwcu 2025 r. w ramach corocznej kampanii pomiarowej przeprowadzono loty w okolicy elektrowni jądrowych Mühleberg i Gösgen. Podczas międzynarodowych ćwiczeń, w których wzięło udział 140 osób z sześciu krajów, sześć helikopterów i pięć dronów, przećwiczono ponadto różne scenariusze, w tym poszukiwanie źródeł promieniowania radioaktywnego. Takie loty pomiarowe, które służą również do tworzenia map referencyjnych naturalnej radioaktywności, stanowią – obok ochrony na wypadek sytuacji awaryjnych – ważny obszar zastosowania opracowanej metody analitycznej.
„Jest jednak jeszcze wiele innych”, mówi Breitenmoser. Dzięki swojej wysokiej czułości i dokładności metoda ta generalnie nadaje się do lokalizowania i charakteryzowania słabych radioaktywnych źródeł w glebie. Może to być przydatne na przykład podczas badań geofizycznych podłoża lub w ramach monitorowania materiałów jądrowych prowadzonego przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej (MAEA).