Organy na chipieSzybsze testy leków dzięki biodrukowi 3D i automatyzacji
Artykuł gościnny autorstwa
dr Michael Sinsbeck, Festo SE & Co. KG oraz prof. dr Andreas Blaeser, Politechnika w Darmstadt
| Przetłumaczone przez AI
7 min Czas czytania
Zminiaturyzowane modele tkanek na chipach mikrofluidycznych mogą przyspieszyć opracowywanie nowych leków. Kluczowe znaczenie ma tu zautomatyzowana, czysta i powtarzalna produkcja. Współpraca między firmą Festo, Uniwersytetem Technicznym w Darmstadt oraz start-upem Black Drop pokazuje, w jaki sposób biodruk, mikrofluidyka i transport bezkontaktowy mogą zostać połączone w spójny proces.
Rys. 1: Biodruk na chipie mikroprzepływowym: żywe komórki są osadzane w hydrożelu i precyzyjnie dozowane.
(Bild: Festo SE & Co. KG)
Proste drukowanie zminiaturyzowanych narządów? To, co brzmi jak science fiction, jest już rzeczywistością: biodruk 3D to kluczowa technologia biomedyczna służąca do wytwarzania żywych tkanek i zminiaturyzowanych narządów. Polega ona na osadzaniu komórek biologicznych w tak zwanych hydrożelach. Mieszanka ta nazywana jest bioatramentem i jest nakładana warstwa po warstwie, analogicznie do konwencjonalnego druku 3D. Struktury biologiczne wytworzone w ten sposób mogą znaleźć zastosowanie w różnych dziedzinach. Zakres ten obejmuje implanty biologiczne w medycynie regeneracyjnej, mięso wytwarzane w laboratorium jako alternatywa dla żywności pochodzenia zwierzęcego oraz zminiaturyzowane modele narządów, które mogą być wykorzystywane do testowania substancji czynnych. Te ostatnie mają szczególne znaczenie dla badań biomedycznych. Jeśli takie mini-narządy są tworzone na chipach mikroprzepływowych, mówi się o „Organs-on-a-Chip” (OOC). W przyszłości mają one służyć jako bardziej miarodajne systemy testowe w badaniach nad lekami.
Preferowana metoda „drop-on-demand” w przypadku organów na chipie
Druk 3D z wykorzystaniem biomateriałów obejmuje różne technologie drukowania. Metoda „drop-on-demand” nadaje się szczególnie do wytwarzania kompozytów wielomateriałowych oraz do drukowania małych struktur tkankowych (np. OOC) w chipach mikroprzepływowych. Podobnie jak w przypadku drukarki biurkowej, w tej bezkontaktowej metodzie drukowania pojedyncze krople bioatramentu są wyrzucane na określoną odległość i przenoszone na powierzchnię przeznaczoną do zadrukowania. W porównaniu z innymi metodami, takimi jak mikroekstrudowanie czy stereolitografia, technika ta wyróżnia się szerokim spektrum materiałów o niskiej i średniej, regulowanym ciśnieniem w dyszy oraz bezkontaktowym przenoszeniem materiału, co ułatwia nadruk na wnękach lub nierównych powierzchniach.
Lepsze modele dla procesu odkrywania leków
Opracowywanie nowych leków przebiega w ramach wieloetapowego procesu zwanego „ścieżką odkrywania leków” (Drug Discovery Pipeline). Po zidentyfikowaniu i optymalizacji obiecujących kandydatów na substancje czynne przeprowadzane są badania przedkliniczne na hodowlach komórkowych i w eksperymentach na zwierzętach, zanim rozpocznie się faza badań klinicznych na ludziach. Szczególnie krytyczne znaczenie ma przejście od modeli przedklinicznych do zastosowań klinicznych. Klasyczne hodowle komórkowe i modele zwierzęce odzwierciedlają fizjologię człowieka tylko w ograniczonym stopniu i dlatego mają ograniczoną wartość prognostyczną co do skuteczności u ludzi. Spośród pięciu potencjalnych substancji czynnych testowanych na ludziach średnio tylko jedna odnosi sukces i uzyskuje dopuszczenie do obrotu. Pozostałe cztery określa się mianem „late fails”. Odpadają one na późnym etapie procesu, po zainwestowaniu już znacznej ilości czasu i środków finansowych.
Technologia „Organs-on-a-Chip” wypełnia właśnie tę lukę w procesie badawczym. Łączy ona komórki ludzkie, trójwymiarowe struktury tkankowe oraz kanały mikroprzepływowe, w których można w kontrolowany sposób doprowadzać pożywki i substancje czynne. W ten sposób powstają niewielkie systemy testowe przypominające narządy, które odtwarzają określone funkcje ludzkich tkanek w sposób bardziej zbliżony do rzeczywistości niż statyczne hodowle komórkowe czy badania na zwierzętach. W przypadku opracowywania leków systemy takie mogą pomóc w wcześniejszym i bardziej miarodajnym badaniu skuteczności oraz skutków ubocznych. Dzięki temu w przyszłości nowe leki będą opracowywane szybciej i taniej.
Stan obecnej techniki: obiecujący, ale wciąż w dużej mierze ręczny
Systemy typu „organ-on-a-chip” są obecnie najczęściej tworzone w wyspecjalizowanych laboratoriach. Najpierw przygotowuje się chip mikrofluidyczny, a następnie za pomocą biodruku 3D umieszcza się na nim komórki lub hydrożele zawierające komórki. Następnie wykonuje się kolejne etapy procesu. Wydrukowane struktury należy ustabilizować, uszczelnić kanały, wprowadzić pożywkę i hodować komórki w kontrolowanych warunkach. W przypadku modeli funkcjonalnych często konieczna jest również perfuzja, czyli ciągłe przepłukiwanie kanałów płynem.
Ten łańcuch procesów jest co do zasady możliwy, jednak w praktyce często nadal charakteryzuje się ręcznymi etapami pracy. Pracownicy laboratorium umieszczają chipy, montują elementy pokrywy, podłączają układy przepływowe, zakładają kaniule lub przenoszą systemy do środowisk inkubacyjnych. Wymaga to doświadczenia i staranności, ale ogranicza powtarzalność, wydajność i skalowalność. Właśnie na tym styku między wykonalnością biologiczną a procesem możliwym do opanowania na skalę przemysłową skupiają się wspólne prace rozwojowe firm Festo, TU Darmstadt i Black Drop.
Stan na dzień: 20.11.2020 r.
Jest dla nas sprawą oczywistą, że w sposób odpowiedzialny obchodzimy się z danymi osobowymi użytkowników. Jeśli gromadzimy dane osobowe, przetwarzamy je zgodnie z obowiązującymi przepisami o ochronie danych. Szczegółowe informacje można znaleźć tutaj: Polityka prywatności.
Zgoda na wykorzystanie danych do celów reklamowych
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez spółkę Vogel Communications Group GmbH & Co. KG, Max-Planck-Str. 7-9, 97082 Würzburg, Niemcy, oraz przez wszystkie spółki z nią powiązane w rozumieniu §§ 15 i nast. niemieckiej ustawy o spółkach akcyjnych AktG (dalej: Vogel Communications Group) mojego adresu e-mail do przesyłania mi newsletterów redakcyjnych. Lista spółek stowarzyszonych znajduje się tutaj.
Treść newslettera obejmuje produkty i usługi wszystkich wyżej wymienionych spółek, w tym na przykład czasopisma branżowe i książki specjalistyczne, wydarzenia i targi branżowe, a także produkty i usługi związane z wydarzeniami, oferty i usługi mediów drukowanych i wirtualnych, takie jak inne newslettery informacyjne, konkursy, kampanie leadowe, badania rynku online i offline, specjalistyczne portale internetowe i oferty e-learningowe. Jeśli pobrany został również mój osobisty numer telefonu, może być on wykorzystany do składania ofert dotyczących wymienionych wyżej produktów i usług wyżej wymienionych spółek oraz do badań rynkowych.
Moja zgoda obejmuje również przetwarzanie mojego adresu e-mail i numeru telefonu w celu porównania danych w celach marketingowych z wybranymi partnerami reklamowymi, takimi jak np. LinkedIn, Google i Meta. W tym celu Vogel Communications Group może przekazać wskazane dane w postaci zahashowanej partnerom reklamowym, a partnerzy ci mogą następnie wykorzystywać je w celu ustalenia, czy posiadam również konto w odpowiednich serwisach tych partnerów reklamowych. Grupa Vogel Communications wykorzystuje tę funkcję do celów retargetingu (upselling, cross-selling i budowanie lojalności klientów), tworzenia tzw. grup odbiorców podobnych (Lookalike Audiences) w celu pozyskiwania nowych klientów oraz jako podstawę do wykluczania odbiorców z bieżących kampanii reklamowych. Więcej informacji można znaleźć w sekcji „Porównanie danych w celach marketingowych” w polityce prywatności.
Jeśli otworzę na stronach internetowych chronione treści umieszczone na portalach Grupy Vogel Communications, w tym jej spółek stowarzyszonych w rozumieniu §§ 15 i nast. niemieckiej ustawy o spółkach akcyjnych AktG, muszę zarejestrować się, podając dodatkowe dane, aby uzyskać dostęp do tych treści. W zamian za bezpłatny dostęp do treści redakcyjnych, moje dane mogą być wykorzystywane zgodnie z niniejszą zgodą do tutaj określonych celów. Nie dotyczy to porównywania danych w celach marketingowych.
Prawo do wycofania zgody
Jestem świadomy(a), że w przyszłości mogę wycofać zgodę w dowolnym momencie. Wycofanie przeze mnie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie mojej zgody do momentu jej wycofania. Aby wycofać zgodę, mogę skorzystać z formularza kontaktowego dostępnego pod adresem https://contact.vogel.de/pl. Jeśli nie chcę już otrzymywać subskrybowanych przeze mnie newsletterów, mogę zrezygnować z subskrypcji naciskając w link znajdujący się na końcu newslettera. Więcej informacji na temat mojego prawa do wycofania zgody, a także konsekwencji wycofania zgody znajduje się tutaj: Polityka prywatności, sekcja Newslettery redakcyjne.
Nowy układ scalony jako centralny element zautomatyzowanego łańcucha procesów
W centrum prac rozwojowych znajduje się nowo opracowany chip mikrofluidyczny. Stanowi on nie tylko nośnik przyszłego modelu tkankowego, ale jednocześnie centralny punkt połączenia z systemem automatyzacji. Jego struktury kanałów, powierzchnie uszczelniające i przyłącza mediów zostały zaprojektowane w taki sposób, aby drukowanie, uszczelnianie, napełnianie i późniejsza hodowla mogły zostać połączone w spójny, w pełni zautomatyzowany łańcuch procesowy.Chip opiera się na kolektorze połączonym metodą dyfuzyjną (Diffusion-Bonded-Manifold) z precyzyjnymi, zintegrowanymi strukturami płynowymi. Dzięki temu można w kontrolowany sposób rozprowadzać pożywki i precyzyjnie kształtować zaopatrzenie komórek. Dla technologii „Organs-on-a-Chip” ta integracja ma kluczowe znaczenie. Dopiero gdy tkanka, kanały, uszczelnienie, prowadzenie mediów i interfejsy procesowe są do siebie dopasowane, z wydrukowanego zespołu komórkowego powstaje powtarzalny system testowy.
Od biodruku do zamkniętego systemu testowego
Bioprinter nanosi żywe komórki na chip mikrofluidyczny za pomocą technologii „drop-on-demand”. Komórki są osadzone w hydrożelu i precyzyjnie dozowane w postaci bardzo małych kropelek. Następnie materiał jest sieciowany za pomocą promieniowania UV, aby wydrukowana struktura była wystarczająco stabilna do kolejnych etapów procesu.
Po biodruku następuje przejście od otwartego procesu drukowania do zamkniętego systemu mikroprzepływowego. Odsłonięte kanały oraz komora z wydrukowanymi komórkami są przykrywane płytką szklaną pokrytą silikonem. W ten sposób powstaje określona przestrzeń płynowa, w której komórki mogą być zasilane, perfundowane i hodowane w celu przeprowadzenia późniejszych badań.
Transport bezkontaktowy w procesie
Szczególnym elementem prac rozwojowych jest bezkontaktowy transport chipa mikrofluidycznego. W tym celu chip umieszczony jest na unoszącym się nośniku, który jest przemieszczany między stacjami za pomocą technologii Supra-Motion firmy Festo. System kinematyczny może pozostawać poza czystym pomieszczeniem procesowym; transport odbywa się bez kontaktu mechanicznego i bez przenoszenia cząstek. W zastosowaniach z dziedziny nauk przyrodniczych ułatwia to czyszczenie, chroni wrażliwe próbki i wspiera niezawodność procesów w środowiskach zbliżonych do pomieszczeń czystych.
Rys. 2: Transport bezkontaktowy: unoszący się w powietrzu nośnik przenosi chip z jednej stacji procesowej do drugiej.
(Zdjęcie: Festo SE & Co. KG)
Automatyzacja oznacza: zapewnienie kontroli nad poszczególnymi etapami procesu
Rys. 3: Doprowadzenie pożywki do chipa: kaniule wprowadzają pożywkę i wspomagają uszczelnienie struktur mikroprzepływowych.
(Bild: Festo SE & Co. KG)
Automatyzacja nie ogranicza się wyłącznie do drukowania komórek. Obejmuje ona również kolejne etapy, które mają kluczowe znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania systemu „organ-on-a-chip”. Należą do nich precyzyjne przykrycie i uszczelnienie chipa, wprowadzenie pożywki, przygotowanie perfuzji oraz bezpieczne przeniesienie do środowiska inkubacyjnego. To właśnie te pozornie końcowe etapy decydują o tym, czy model biologiczny będzie można niezawodnie dalej hodować.
W przedstawionym procesie trzy kaniule przebijają silikonową membranę i wchodzą do chipa. Jedna z kaniul wytwarza podciśnienie, aby utrzymać szklaną płytkę w odpowiednim położeniu i bezpiecznie uszczelnić kanały. Poprzez dwie pozostałe kaniule wprowadzana jest pożywka. Po napełnieniu igły są wycofywane; otwory po nakłuciach zamykają się samoczynnie dzięki membranie. Następnie chip można w sposób sterylny i bezpieczny przenieść do kolejnych etapów procesu.
Powtarzalność jako warunek szerszego zastosowania
Rys. 4: Zautomatyzowany łańcuch procesowy: podawanie, biodruk, układ hydrauliczny, transport, magazynowanie i technika sterowania są połączone w jeden całościowy system.
(Bild: Festo SE & Co. KG)
Nowatorski charakter prac rozwojowych polega zatem nie tyle na pojedynczym, wyizolowanym etapie procesu, ile na połączeniu całego przebiegu. Biodruk, fluidyka, uszczelnianie, zasilanie mediami, transport, technika sterowania i oprogramowanie są tak połączone, że z sekwencji ręcznych czynności laboratoryjnych może powstać powtarzalny, zautomatyzowany proces.
Dla branży technologii medycznej i badań farmaceutycznych jest to kluczowy krok. Jeśli systemy typu „organ-on-a-chip” mają być w przyszłości szerzej stosowane, ich produkcja i działanie muszą nie tylko przebiegać zgodnie z zasadami biologii, ale także być możliwe do udokumentowania, powtórzenia i skalowania. Automatyzacja ogranicza zmienność wynikającą z pracy ręcznej, stabilizuje parametry procesowe i ułatwia przenoszenie takich systemów z etapu badań do praktycznego zastosowania.
Perspektywy: Od demonstracji do praktycznego zastosowania
W ramach współpracy między firmą Festo, Uniwersytetem Technicznym w Darmstadt i firmą Black Drop zbudowano instalację pilotażową, która po raz pierwszy przedstawia zautomatyzowaną produkcję „organs-on-a-chip” jako spójny proces. Instalacja ta ma teraz zostać poddana dalszym badaniom naukowym. Główny nacisk kładziony jest na zrozumienie procesu, powtarzalność, jakość modelu oraz możliwość zastosowania w różnych obszarach. Na tej podstawie w kolejnym etapie ma nastąpić opracowanie komercyjnego, w pełni zautomatyzowanego systemu, który przeniesie „Organs-on-a-Chip” ze specjalistycznego środowiska laboratoryjnego bliżej szerszego zastosowania w badaniach naukowych, opracowywaniu substancji czynnych oraz biomedycynie.
Kluczowymi etapami rozwoju są tutaj integracja komory hodowlanej (inkubatora) oraz dodatkowych czujników wbudowanych w linię produkcyjną do sterowania procesem. W ten sposób tworzy się mierzalne i standaryzowane środowisko procesowe, które ma decydujące znaczenie dla przyszłych badań walidacyjnych. Wyzwaniem jest połączenie procesu drukowania z poprzedzającą go hodowlą komórek. Aby móc w pełni wykorzystać możliwości zautomatyzowanej instalacji, komórki muszą być wytwarzane w wystarczająco dużej ilości i, w idealnym przypadku, automatycznie przekazywane do drukarki. Istotne znaczenie mają również metody analizy końcowej, które monitorują jakość modeli tkankowych po wydrukowaniu oraz w trakcie hodowli. Po wdrożeniu również tych metod możliwe będzie w pełni zautomatyzowane wytwarzanie i kontrola jakości modeli OOC.